BLOG

Po co mi hreflang?

Jak wiadomo wraz z rozwojem Internetu pojawiły się też coraz to nowe możliwości związane z jego możliwości, które w nim drzemią, można by tak pokrótce napisać. A co w praktyce oznacza to dla osób, które zajmują się tworzeniem stron internetowych?

 

     Po co mi hreflang      

     Niewątpliwie oznacza to ciągły rozwój w branży technologii obsługujących zapytania do przeglądarki internetowej, czyli kolejne wersje dostępnych wersji języków programowania i języka HTML. Właśnie o tym zamierzamy dziś pisać, a konkretnie o hreflang i jego przydatności we współczesnych technologiach webowych.

 

O co chodzi w praktyce?

 

            Jak wiadomo wraz ze wzrostem rozwoju gospodarki globalnej wzrasta również zapotrzebowanie na wdrażanie na macierzystych projektach webowych stron w obcych językach, a to wiadomo jest dyktowane faktem chęci robienia interesów na rynkach zagranicznych. Jak się okazuje aby takie rozwiązanie było dużo bardziej korzystne i wygodne, Google umożliwiło twórcom witryn wdrożenia obcojęzyczne przez proste informowanie wyszukiwarki przez rel=”alternate” hreflang=”wersja językowa”. Co to oznacza w praktyce nie trzeba chyba tłumaczyć, wszak gwoli ścisłości warto jest wspomnieć, iż w ten sposób poinformuje się robota Google o tym, że pod konkretnym adresem http znajduje się kompletnie przetłumaczona na inną wersję językową strona z oryginalnej wersji językowej.

 

Jak to w praktyce wygląda? Ano w ten sposób:

 

link rel=”alternate hreflang=”en” href=”http://www.mojadresstrony.pl/en/”

 

powyższy adres wskaże robotom Google – wszak też i wyszukiwarce Yandex, która na dzień dzisiejszy jest chyba jedyną, która obsługuje tego typu opcję – gdzie znajduje się wersja obcojęzyczna. Inne wyszukiwarki takie jak np. Bing nie obsługują tego typu formatu, za to stosują standardowo znany content-language.

 

Jak stosować hreflang i jakie daje nam on możliwości?

 

            W zasadzie trzeba sobie uzmysłowić prostą kwestię, jak już wspomnieliśmy jest to atrybut, który mówi przeglądarce o tym, że dana podstrona pod innym adresem – w domenie głównej, chociaż niekoniecznie – posiada dosłownie taką samą zawartość merytoryczną, tylko w wersji przetłumaczonej na inny język. Co to oznacza w praktyce nie trzeba chyba tłumaczyć, te strony – załóżmy z ofertą dla innego kraju – które różnią się merytorycznie od wersji oryginalnej, nie muszą mieć tego atrybutu dodawanego, a nawet nie powinny. Jako doskonały przykład można by podać stronę Booking.com.

            Dodatkową opcją, która jest dosyć przydatna jest oczywiście możliwość wskazania, dla którego kraju jest kierowana dana wersja językowa. W Polsce jak wiadomo używamy polski i nigdzie indziej na świecie ten język nie jest językiem urzędowym – chyba, że się mylę – wszak np. angielski lub też hiszpański i francuski jak wiadomo są już językami urzędowymi w innych krajach, z racji tego że kiedyś te kraje prowadziły swoją mocną politykę imperialną i przez to pozostałości w innych krajach jest m.in. język ojczysty kolonizatorów. Jako przykład tego rozwiązania można by wskazać np. angielski w USA, który różni się od klasycznego brytyjskiego.

 

  • Przykładowe zatem dane w html będą wyglądały tak:

 

link rel=”alternate” hreflang=”en-US” href=”http://www.mojadresstrony.pl/en-us/

 

taką samą opcję można zastosować dla wersji australijskiej lub też dla innych języków.

 

  • Kolejną opcją jest możliwość wskazania wersji językowe standardowej – domyślnej – dla wszystkich. Dokonać można tego w sposób następujący:

 

link rel=”alternate” hreflang=”x-default” href=”http://www.mojadresstrony.pl/”

 

  • Można też zastosować jeszcze ciekawszą opcję, która pozwala np. dla danego kraju ustawić jako język domyślny inny niż narodowy, tak jakby np. dla Polski ustawić załóżmy angielski, wtedy na naszej stronie domowej pod adresem .pl, będzie się pokazywała wersja anglojęzyczna.

 

Podsumowanie

 

            Jak widać proste rozwiązanie i nie wymagające wielu manewrów w kodzie, a jak się okazuje posiada ono ogromne znaczenie jeśli chodzi o optymalizację strony, ponieważ Google najzwyczajniej w świecie nie musi się „domyślać” z jaką wersją językową ma do czynienia i do kogo jest ona kierowana. Nie da się ukryć, że i z tak prostym w implementacji rozwiązaniu niektóre osoby mają problemy przez własne małe przeoczenia, które jednak powodują zamieszanie i nie przynoszą spodziewanych efektów. Jako przykład można podać podawanie wartości językowych i krajów, które w zasadzie w tej wersji „kodowej” nie istnieją, a w praktyce chodzi o to, że ktoś zamiast wpisać np. en-US (dla wersji angielskiego amerykańskiego), wpisuje ktoś en-USA, Google tego nie zrozumie i nie będzie potrafiło odpowiednio sklasyfikować. Oczywiście są to drobnostki, które wprawny webmaster i programista na pewno nie popełni, ale wiadomo – nie wszyscy są ekspertami – zatem warto o tym w artykule wspomnieć! Życzymy zatem udanych i przyjemnych przeróbek własnych stron w wersjach obcojęzycznych.

Skontaktuj się z nami

Infolinia 0801 011 742
tel 74 831 64 67
tel. kom. 608 054 626




Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przedstawienia oferty handlowej oraz usług firmy.

Ciekawostki z bloga

 

ZAUFAJ DOŚWIADCZENIU

SitePromotor : strony, sklepy, seo - 14 lat doświadczenia
Rzetelna Firma

Miło nam poinformować, że przeszliśmy pozytywnie weryfikację i uzyskaliśmy certyfikat "Rzetelna Firma" KRD.

Google Advertising Professional

Doświadczenie naszego konsultanta SEM zostało potwierdzone poprzez przyznanie Certyfikatu Google Advertising Professional.

ZAUFALI NAM

Uniwersytet Wrocławski Politechnika Wrocławska WP money Dospel Magellan Dolnośląska Szkoła Wyższa Castrol eGospodarka OEX

Referencje


Średnia ocena jakości usług SitePromotor     Głosów: 5/5 (17 Głosujących)

Sitepromotor